Styl przywiązania, a rana z dzieciństwa

sie 14, 2021

Styl przywiązania, a rana z dzieciństwa

Styl bezpieczny, styl unikowy, styl lękowo-ambiwalentny, styl zdezorganizowany – a jaki jest Twój styl przywiązania?

Na początku życia domagamy się kontaktu najczęściej z mamą komunikując nasze potrzeby poprzez płacz. Jesteśmy bardzo mali, więc nie potrafimy inaczej. Gdy mama ignoruje nas, bądź karze, wówczas odczuwamy niepokój i stajemy się nieufni. Wielu z nas zaczyna unikać bliskości, bo po pierwsze nie znamy jej, a po drugie obawiamy się, że zostaniemy zranieni.

To właśnie w tym okresie, w pierwszych latach życia rodzi się skłonność do budowania relacji. W zależności od tego, jak opiekun zachowuje się w stosunku do nas, taki styl przywiązania  przyjmujemy w okresie dorosłym, ponieważ to właśnie w dzieciństwie powstają pierwsze, silne więzi emocjonalne.

Zanim odkryjesz, do którego stylu przywiązania jest ci najbliżej chciałabym zaprosić cię do krótkiej zabawy. Spróbuj dopasować swoje zachowanie w relacjach, wybierając jeden wariant spośród przykładów, które zaprezentuję i wybierz ten, który  pasuje do ciebie najbardziej.

 Jeśli będzie ich więcej, nie martw się, za chwilę będziesz miała wspaniałą okazję by poznać je bliżej

  • Dość łatwo zbliżasz się do innych osób. Jesteś przekonana o tym, że możesz polegać na innych i wspaniale czujesz z myślą, że ktoś polega na Tobie. Dobrze znosisz swoją zależność od innych, jak i zależność innych od siebie. Nie zamartwiasz się, że zostaniesz sama, albo że ktoś cię porzuci czy nie zaakceptuje. Swoich rodziców wspominasz jako troskliwych i uczuciowych.
  • Wolisz polegać raczej na sobie niż na innych. Dla ciebie liczy się niezależność i samowystarczalność. Masz mieszane uczucia, jeśli chodzi o bliskie kontakty z ludźmi. Jest ci dość dobrze bez bliskich relacji. Nie chcesz od nikogo zależeć i nie lubisz kiedy ktoś zależy od ciebie. Wychodzisz z założenia, że ludzie mają swoje własne problemy, więc nie zawracasz im głowy swoimi.
  • Chcesz tworzyć bliskie związki, ale ludzie nie są w stanie zbliżyć się do ciebie przynajmniej nie na takim poziomie na jakim ty tego potrzebujesz. Jak jesteś z kimś w związku, wówczas towarzyszy ci pewien rodzaj niepewności. Często czujesz się niewidziana, nierozumiana, niedoceniona. Masz wrażenie, że dajesz partnerowi więcej niż on jest w stanie ci dać.
  • Bliski kontakt z innymi osobami wprawia cię w dyskomfort. Z jednej strony chcesz związku, z drugiej strony bardzo się go boisz. Nie potrafisz nikomu zaufać. Czasem pozwalasz sobie na bliskość, ale wtedy pojawia się ogromny lęk. Masz poczucie, że za chwilę zostaniesz zraniona, odrzucona i robisz coś co sprawia, że oddalasz się od swojego obiektu zainteresowania (na przykład sabotujesz wasze poznanie).

Mam nadzieję, że udało ci się dobrze wybrać styl przywiązania, który do ciebie najbardziej pasuje, a teraz posłuchaj z uważnością, czy na pewno dobrze wybrałaś?

 

Styl bezpiecznybadania pokazują, że reprezentuje go 60% ludzi. W tym stylu przywiązania dziecko ufa opiekunom, wie że są oni dla niego dostępni, gotowi do niesienia wsparcia i opieki. Dziecko czuje się bezpiecznie. Czuje, że warte jest troski i miłości. Ma odwagę poznawać otoczenie, jest pewne siebie, chętnie nawiązuje bliskie kontakty z innymi. W dorosłym życiu dobrze znosi zarówno swoją zależność od innych, jak i zależność innych od siebie. Nie wykazuje nadmiernego lęku przed porzuceniem, ani zbytnim przywiązaniem. Zupełnie nie widzi problemu by być samo.

Dorośli reprezentujący ten styl przywiązania mają największe szanse na tworzenie trwałych, zdrowych relacji z innymi. To właśnie ci dorośli dobrze się czują w bliskich związkach i swoich rodziców wspominają jako troskliwych i uczuciowych.

W sytuacji rozstania z opiekunem dzieci na samo rozstanie reagują negatywnymi emocjami, ale gdy opiekun wraca na powrót wykazują entuzjazm.

U podłoża bezpiecznego stylu przywiązania leży pozytywny model siebie (osoba kompetentna, wartościowa, godna miłości i uwagi) oraz pozytywny model innych (ciepli, wspierający, godni zaufania).

Agnieszka Stein w swojej książce porównuje taką osobę do słonia. Słoń jest silny,  a jego moc pochodzi z wnętrza. Pozwala mu na samodzielne działanie. Słoń potrafi działać niezależnie, ale ma też wokół siebie bliskie osoby, na które zawsze może liczyć.

 

Przekonania osób prezentujących ten styl przywiązania to:

Jestem osobą wartą zainteresowania. Jestem warta szacunku.

Jestem przekonana, że inni ludzie będą przy mnie, gdy będę ich potrzebowała.

Nawiązywanie bliskich relacji z innymi osobami przychodzi mi względnie łatwo. 

Czuję się pewnie w stosunkach z innymi ludźmi.

 Jeśli czasem coś mnie przytłacza, osoby z mojego otoczenia są przeważnie tego świadome i okazują mi troskę.

 

Styl unikający – dotyczy ok. 20% ludzi i jest związany z brakiem zaufania najczęściej do mamy (taty), która przez długi czas była niedostępna i/lub niewrażliwa na manifestowane przez dziecko potrzeby. Styl ten powstaje wtedy, gdy rodzic nie poświęca dziecku wystarczającej uwagi. Młody osobnik w naturalny sposób szuka bliskości, bez niej nie jest w stanie przetrwać. Za próby nawiązania fizycznego kontaktu dziecko jest notorycznie karane i w ten sposób rodzi się w nim poczucie odrzucenia. Ignorowanie dziecka przez mamę (tatę) prowadzi do tego że zaczyna ono unikać kontaktu. Stanowi to formę ochrony przed zranieniem.

Dzieci z unikającym stylem przywiązania są lękliwe, zagubione, nie radzą sobie ze stresem. Kiedy mały osobnik zostaje rozłączony z mamą (tatą) nie zawsze wywołuje to negatywne emocje,  ale też gdy mama wraca, dziecko nie ujawnia emocji pozytywnych. W takich momentach przestaje domagać się obecności i wsparcia mamy (taty) i zaczyna uczyć się ignorowania  i unikania bliskiego kontaktu.

Ma to istotne znaczenie dla późniejszego, dorosłego życia. Osoba, u której wytworzył się ten styl przywiązania będzie zaprzeczała potrzebie więzi. Będzie czuła się skrępowana bliskością i przez to stanie się nieufna w stosunku do innych. Jej przekonanie przejawi się w tym, że unikając bliskości, nie będzie narażała się na odrzucenie i tym samym przestanie cierpieć. Nie jest to jednak możliwe. Serce takiej osoby targane będzie przez wewnętrzny konflikt, gdzie z jednej strony zaznaczy się potrzeba bliskości, a z drugiej pojawi się chęć uniknięcia jej, ponieważ dążenie do bliskości będzie sprawiało ból.

Jak wykazał Person, 1987 osoby takie zachowują dystans do innych osób w obawie przed psychicznym zranieniem, a także z powodu braku odpowiednich kompetencji. Obawiając się odrzucenia, rzadko będą wchodziły w romantyczne relacje, a nawet, gdy w nich pozostaną, będą miały wyraźne problemy ze zbliżeniem się. Osoby takie nie chcą otwierać się przed swoim partnerem, boją się mówić o swoich uczuciach i emocjach, tłumią swoje przeżycia, często nie zdając sobie nawet z nich sprawy. Swoje związki będą opisywały jako płytkie emocjonalnie, pozbawione ciepłych uczuć, a także nie będą uznawały, że partner może być ich przyjacielem.

Tendencje osób o unikającym stylu przywiązania do wzbraniania się przed dyskutowaniem na temat problemów dotyczących związku mogą prowadzić do obniżenia satysfakcji ze związku i zwiększenia prawdopodobieństwa jego rozpadu.

Poza tym osoby z unikającym stylem więzi mogą wykazywać skłonność do przelotnych relacji seksualnych lub pracoholizmu. Kolejnym rozwiązaniem może być unikanie intymności. Takie osoby swoich rodziców wspominają jako krytycznych i bardzo wymagających. W codziennym życiu za wszelką cenę dążą do niezależności i samowystarczalności, bo to pozwala im unikać emocjonalnego zaangażowania. Zmieniają partnerów jak rękawiczki, podkreślając że nie muszą mieć partnera, ale dziwnym trafem mają ich wielu (dużo seksoholików ma ten styl bliskości).

Osoby z unikającym stylem przywiązania nie mówią o swoich emocjach. Stawiają niewidzialny mur przed osobami bliskimi. Na co dzień są zimne i zdystansowane. Często odcinają się od swoich potrzeb i pragnień. Kiedy jednak zajrzymy do ich środka okaże się, że noszą tam małe, zlęknione dziecko. Dziecko, które domaga się uwagi i bardzo potrzebuje bliskości. Dziecko, które w relacji z mamą (tatą) nauczyło się, że zbliżanie wywołuje tylko cierpienie. Co ważne styl taki mógł wykształcić się nawet wtedy, kiedy matka miała dobre intencje i chciała być dostępna dla dziecka, ale określone okoliczności typu choroba, wyjazd czy innego rodzaju rozłąka uniemożliwiły jej to.

Unikający styl przywiązania porównywany jest przez Agnieszkę Stein w jednej z jej książek do żółwia, który na zewnątrz ma twardą skorupę i wygląda na silnego, jednak w środku skrywa bardzo delikatne i podatne na zranienia wnętrze. Skorupa może i chroni, ale jednocześnie izoluje i uniemożliwia wejście w autentyczną, bliską relację. Osoba-żółw oczywiście doświadcza trudnych emocji, jednak zamiast o nich mówić i je przeżywać, wypiera je i w sytuacjach trudnych zamyka się w swojej twardej skorupie. Jest jej dobrze tak jak jest i niczego nie chce zmieniać. Zestresowana i  przerażona w środku nie okazuje emocji by przetrwać. Bardzo szybko się dostosowuje, robi to, czego się od niej oczekuje, niestety za cenę utraty integralności i odcięcia od swojej wrażliwości.

Osoby z tym stylem przywiązania muszą na nowo nauczyć się kontaktu ze swoim ciałem i ze swoimi emocjami. Właśnie z tego powodu, mogą potrzebować znacznie więcej czasu na nawiązanie kontaktu ze zranionym dzieckiem. Proces ten może być utrudniony, ponieważ na początku osoby takie muszą nauczyć się czuć.

 

Przekonania osób prezentujących ten styl przywiązania to:

Wolę polegać raczej na sobie niż na innych.

Sprawia mi trudność zaufanie innej osobie.

Mam mieszane uczucia, jeśli chodzi o bliskie kontakty z ludźmi.

Gdy chcę się zbliżyć do innych, czuję się tym skrępowana.

Ludzie mają swoje własne problemy, więc nie zawracam im głowy moimi.

Styl lękowo – ambiwalentny  – reprezentuje ok. 20% ludzi. Tworzy się, gdy dziecko nie wie, czy mama przybędzie z pomocą kiedy ono płacze, czy może pozostawi je w tej sytuacji? Takie dziecko ma silną potrzebę nieustannego przebywania z mamą (tatą). Gwałtownie protestuje w momencie rozstania. Już sama perspektywa rozłąki budzi w nim niezwykle silny lęk. Gdy po rozstaniu mama (tata) wraca, dziecko okazuje olbrzymią potrzebę kontaktu, ale równocześnie wyzwala w sobie gniew i złość, które kieruje na obiekt przywiązania. Lęk, który w czasie rozłąki przeżywa dziecko  jest na tyle duży, że nawet w czasie, kiedy jest z mamą, często upewnia się, czy mama jest wciąż przy nim obecna. Wiąże się to z niskim poczuciem bezpieczeństwa dziecka, wynikającym z niepewności, dotyczącej dostępności matki i jej gotowości reagowania w każdej chwili na manifestowane przez nie potrzeby.

W sytuacji badawczej dziecko ze stylem lękowo- ambiwalentnym po wyjściu mamy z pokoju zanosi się płaczem, nie może się uspokoić, krzyczy, nie przyjmuje wsparcia dorosłych. Oddala się, by w samotności oczekiwać na powrót mamy, nie bawi się, nie jest niczym zainteresowane. Po powrocie mamy dziecko rzuca się jej w ramiona, przywiera bardzo silnie, tak jakby całe jego ciałko mówiło „już na zawsze będziemy razem”.

Ten styl wykształca się wtedy, kiedy dziecko w tych samych sytuacjach doświadcza naprzemiennie odrzucenia i wsparcia. Reakcje matki są nie do przewidzenia i dziecko nigdy nie wie, za którym razem otrzyma to, czego potrzebuje. Bierze na siebie odpowiedzialność i uporczywie dąży do bliskości z mamą ponawiając próby nawiązania kontaktu. W rezultacie mama jest raz obecna, a innym razem, w podobnej sytuacji odrzuca dziecko, dlatego ono z jednej strony doświadcza lęku i niepewności, z drugiej  bardzo silnie przywiązuje się do mamy, ponieważ nie wie, kiedy kolejnym razem nastąpi oczekiwana, dobra reakcja. Dziecko lgnie do mamy, nie odstępując jej na krok. To trochę tak jakby chciało „zmagazynować” mamę na trudne czasy, które niewątpliwie mogą nadejść w każdej chwili. Żeby relacja mogła trwać, dziecko musi odciąć się od tej swojej części, która czuje się odrzucona, osamotniona, która czuje do mamy złość za nielogiczne i nie dające się przewidzieć reakcje.

W dorosłym życiu osoba, dla której charakterystyczny jest lękowy styl przywiązania odczuwa ogromny lęk przed samotnością i w związku z tym dąży do bezgranicznej bliskości i zespolenia. Wchodzi w związki romantyczne, w których poszukuje bardzo dużej bliskości, potwierdzenia swojej wartości, jednocześnie bojąc się odrzucenia i zranienia. Osoba taka w związkach przejawia niepokój i ma tendencję do poświęcania się dla partnera. Nie będzie dbała o swoje potrzeby, ponieważ myśl o rozstaniu będzie dla niej paraliżująca. Często czuje się niewarta miłości. Zdarza się, że postrzega siebie jako nieposiadającą kompetencji, mało wartościową, nieatrakcyjną. Ma skłonność do chwiejnych nastrojów. To te osoby najczęściej zakochują się „od pierwszego wejrzenia” i zatracają się w namiętności. Mają trudność z zaakceptowaniem, że partner wychodzi z domu i mimo jego zapewnień, że wszystko jest w najlepszym porządku, pojawia się w nich olbrzymi lęk, który może zamanifestować się atakiem paniki. Takie osoby chciałaby przebywać z partnerem najchętniej 24h na dobę.

Osoby o lękowych stylach przywiązania często wchodzą w związki zależne i trzymają się kurczowo nawet toksycznych relacji.  Z tej grupy wywodzi się bardzo dużo ludzi z osobowością borderline. Seks to bliskość, a osoby z borderline boją się bliskości jeszcze bardziej niż inni. Często jest tak, że gdy następuje kryzys, to one jeszcze są w związku, nawet  jeszcze zbliżają się, oddalają, szarpią, ale seksu już nie ma.

Za to, kiedy pojawia się spokój i bliskość, napięcie w osobie rośnie: „Czuję takie napięcie, że nie jestem w stanie tego wytrzymać. Jestem za blisko, boję się, że jak coś się zepsuje, to umrę z bólu. Robię wtedy zupełnie coś odwrotnego do tego, co bym chciała. Czyli chciałabym być blisko, ale sabotuje to, bo tak strasznie się tego boję. Przeraża mnie to. Z jednej strony bym chciała, z drugiej się boję.”  Osoba nie zna bliskości, nie potrafi zredukować tego napięcia, więc musi zrobić coś co wprowadzi ją na stare tory. Zachowania ucieczkowe, które może w tym przypadku zastosować to tzw.  ACTING OUT (upicie się, sięgnięcie po narkotyki, kupienie kolejnej niepotrzebnej pary butów, pocięcie ciała żyletką, ucieczka w seks, masturbację, pracę itp.)

Osoba ze stylem lękowo-ambiwalentnym to osoba niepewna, która przeżywa ciągły brak poczucia bezpieczeństwa, nie wierzy w siebie, bierze na siebie winę za problemy innych osób. Jest to osoba, która ma problem z wyznaczaniem i stawianiem  granic. Jest przyzwyczajona rezygnować z siebie na rzecz bliskiej relacji,  ale też nie szanuje granic innych osób. Czyjąś asertywność lub odmowę może odebrać jako zagrożenie lub odrzucenie. Gdy jej ktoś odmówi może spotkać się z ogromnym wybuchem gniewu, ponieważ wtedy osoba ta porusza wszystkie pokłady złości do matki z momentów nieuzasadnionego odrzucenia.

Takie dziecko porównywane jest do meduzy. Meduza jest bardzo delikatna, krucha i może przetrwać tylko w sprzyjającym jej środowisku. Ponieważ nie zbudowała siły wewnętrznej, nie wierzy, że poradzi sobie z dala od matki. Meduza poszukuje bliskości, dzieli emocje na „dobre” i „złe” i stara się za wszelką cenę tych złych unikać.

Ważne jest, by dziecko otrzymywało jasne komunikaty, które pokażą że jego potrzeby są widziane. Chodzi o to, aby reakcje rodzica były adekwatne do potrzeb dziecka. Konieczne jest zrozumienie, że dobrze jest zająć się sobą oraz warto przy tym dostrzec, że nawet będąc z drugą osobą niekoniecznie należy się z nią zespolić, zlać w jedną całość.

 

Objawy lęku zmniejszają się po 35 roku życia, ale oczywiście u osób które nad sobą pracują.

Lęk przed bliskością pokonuje się między innymi mówiąc o swoich oczekiwaniach, potrzebach, uczuciach….

  1. Zrób listę pozytywnych cech swojego związku (czuję się bezpiecznie, wiem, że mogę liczyć na mojego partnera, mamy podobne zainteresowania, mamy podobne wartości).
  2. Zrób listę dobrych cech swojego partnera (odpowiedzialny, zaradny, hojny, troskliwy, pogodny).
  3. Prowadź dziennik dobrych chwil w aktualnej relacji (byliśmy w kinie i było bardzo przyjemnie, zaprosił mnie do teatru, zrobił mi pyszną kawę rano).
  4. Zrób listę negatywnych cech swojego partnera (spóźnialski, cyniczny, arogancki).

 

Przekonania osób prezentujących ten styl przywiązania to:

Obawiam się, że nie obchodzę innych tak bardzo, jak oni mnie.

Jest dla mnie rzeczą bardzo ważną, aby być z kimś w bliskiej relacji.

Bardzo się przejmuję moimi stosunkami z innymi ludźmi.

Zastanawiam się, jak bym sobie poradził(-a) bez kogoś, kto mnie kocha.

Często czuję się odtrącony(-a) lub samotny(-a).

Irytuje mnie nieobecność innych wtedy, kiedy ich potrzebuję.

Ludzie często mnie rozczarowują.

Styl zdezorganizowany – został dodany do modelu Bolby’ego w późniejszym czasie. Obserwowany jest on u osób, które w dzieciństwie doświadczały nadużyć, przemocy psychicznej lub fizycznej. Nie powstał tu spójny wzorzec przywiązania z uwagi na niezrozumiałe zachowanie w relacjach z mamą Opiekun zamiennie okazywał radość bądź wrogość. Fazy  przejściowe tu nie występowały. Zachowanie rodzica było dla dziecka często przytłaczające, chaotyczne lub agresywne. Powodowało to, że dziecko traktowało mamę jako obiekt jednocześnie bezpieczny i niebezpieczny. Z jednej strony pragnęło zbliżyć się do niej, z drugiej uniknąć tego zbliżenia. To tu wspomina się o tzw.  „strachu bez ujścia”- jest to nawiązanie do problemu, którego dziecko nie potrzafi rozwiązać.

Osoby o zdezorganizowanym stylu przywiązania  w życiu dorosłym mają silną potrzebę kontroli otoczenia, a kiedy pojawiają się u nich nieprzyjemne emocje radzą sobie z nimi uciekając się do zachowań impulsywnych lub agresywnych. Mogą również wybierać agresywnych partnerów, ponieważ takie zachowania są im dobrze znane.

Dzieci o zdezorganizowanym stylu przejawiają silny lęk, a dążeniu do kontaktu z mamą towarzyszy przerażenie oraz dezorientacja.  Mama jest dla dziecka równocześnie źródłem komfortu i niepokoju. Dzieci te prezentują nietypowe zachowania – przykładowo: nagłe sztywnienie, dziwne pozy (np. dążenie w kierunku rodzica z odwróconą do tyłu głową), natrętne wpatrywanie się – które będzie mówiło o przeżywanym przez nie lęku.

Wytworzenie takiego wzorca zdezorganizowanego to wynik doświadczania przez dziecko traumy, która została spowodowana zaniedbywaniem dziecka przez rodziców lub jego krzywdzeniem. Wzorzec ten może również świadczyć o nieprzewidywalności matki w kontaktach z dzieckiem, gdyż żadne próby sięgnięcia po nią nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Styl ten ma miejsce często u osób, których miały matki były  okrutne, przemocowe. Sięganie po bliskość staje się synonimem zagrożenia. Podobnie jak we wcześniejszych stylach dochodzi do wewnętrznego konfliktu i jest on bardzo silny, gdyż z jednej strony jest potrzeba bliskości z drugim człowiekiem. Z drugiej potrzeba ta wywołuje ogromny lęk, porównywalny do lęku przed śmiercią i często jest to nieuświadomione. Osoba bardzo chce się do kogoś zbliżyć, ale już sama chęć wywołuje ogromne napięcie, lęk.

Kiedy ktoś zbliży się do niej to odczuje paraliżujący lęk i albo ucieknie albo zaatakuje. To osoby, które funkcjonują, dopóki są same, jednak w bliskiej relacji popadają w bezradność, czują się osłabione, czują, że nie mogą dokonać żadnego wyboru, są bardzo zależne. Nie ufają innym, nie ufają sobie, często odtwarzają cały cykl przemocy, we własnej rodzinie, we własnym domu i ze swoimi bliskim. Osoby te traktują swoje dzieci tak, jak same były traktowane w dzieciństwie.

Nieprzepracowana rana z dzieciństwa odbija się na zdrowiu psychicznym i emocjonalnym, niejednokrotnie uniemożliwiając funkcjonowanie w życiu dorosłym. I choć konfrontacja z nią wymaga niezwykłej odwagi, pamiętaj że wielu osobom się udało. Uzdrawiając dzieciństwo możesz wpłynąć na swój styl przywiązania. Nagrodą będzie klucz do pełnego i szczęśliwego życia. Pamiętaj, że Tobie również może się udać. Twój klucz już na ciebie czeka…

Słoń jest silny, bo wierzy że ma wsparcie. Jego siła pochodzi z wewnątrz.  Potrafi działać niezależnie.

Żółw jest słaby, bo nie wierzy, że otrzyma wsparcie. Jego „radzenie sobie” jest tylko powierzchowną skorupą.

Meduza udaje słabą, by dostać wsparcie na zapas, bo cały czas wydaje jej się, że kiedyś może go zabraknąć. To „nałogowiec poszukiwania bliskości”.

Jeżeli uważasz, że warto to proszę udostępnij. Napisz mi również czy artykuł jest dla Ciebie zrozumiały i czy Ci się podobał? Twoja opinia jest dla mnie bardzo ważna.

O mnie

Nazywam się Katarzyna Jedlińska i pragnę zapewnić cię o tym, że moim życiowym powołaniem jest dbanie o zdrowie zarówno swoje, jak i innych. Kiedy żadna z metod medycyny konwencjonalnej nieprzynosi ulgi, ja poszukuję rozwiązań. W skutecznej terapii jaką prowadzę pomagam odnaleźć przyczynę schorzenia, po to byś mógł POWRÓCIĆ do ZDROWIA.
error: Content is protected !!